Zaniedbałam bloga. Najpierw w kwietniu był wyjazd do Włoch, zaraz po nim przeprowadziłam się wraz z ukochanym do nowego mieszkania, a w lipcu przygarnęliśmy dwie małe włochate kulki, tak energiczne i absorbujące, że nawet pracować w domu było mi ciężko.
Gdy je wzięliśmy miały jakieś 8 tygodni, więc od razu zaczęło się wychowywanie: "złaź ze stołu", "zostaw kwiatki", "nie wolno!" ;p Maluchy chciały wejść gdzie tylko się da, do wszystkiego się dobrać, wszystkiego spróbować (przecież zlew i wannę tez można wylizać... :p), dlatego były dosłownie... wszędzie. Szalały po domu jak dwa pociski, wsadzały pyszczki w talerze, tuliły się i domagały miąchania ;)
Gdy je wzięliśmy miały jakieś 8 tygodni, więc od razu zaczęło się wychowywanie: "złaź ze stołu", "zostaw kwiatki", "nie wolno!" ;p Maluchy chciały wejść gdzie tylko się da, do wszystkiego się dobrać, wszystkiego spróbować (przecież zlew i wannę tez można wylizać... :p), dlatego były dosłownie... wszędzie. Szalały po domu jak dwa pociski, wsadzały pyszczki w talerze, tuliły się i domagały miąchania ;)
![]() |
| Arya |

