Znalazłam kolejnego pomocnika, który wyzwala w moich włosach mocniejszy skręt. A powiedziałabym, że nawet falo-loki, bo kosmyki zawijają się wokół własnej osi. Jest nim zielona herbata, wykorzystywana w formie płukanki. Czyli dzisiejszy post będzie o tym, jak bez wysiłku osiągam odpicowane fale.
Przygotowanie:
1 łyżeczka zielonej herbaty (może być z dodatkami lub bez)
ok. 300ml gorącej wody
Zaparzać przez 10 minut. Po tym czasie przecedzić napar i pozostawić do ostygnięcia. Schłodzoną płukanką polewać skórę głowy i włosy.
Moja opinia
Płukankę z zielonej herbaty namiętnie wykonuję z dwóch powodów:
1. przyspieszenie porostu
2. wzmocnienie skrętu
Zielona herbata zawiera teinę, więc za pomocą płukanki możemy powalczyć z nią o dodatkowe centymetry. Jeśli coś może pobudzić moje włosy do szybszego wzrostu, jest pierwsze w kolejce do stosowania ;) O długość włosów i ewentualne skutki uboczne, jak wysuszenie, nie muszę się martwić. W moim przypadku płukanka herbaciana nie czyni mojej czuprynie tego typu szkody. Natomiast, jako chyba jedyna z dotychczas wykonanych przeze mnie płukanek, sprawia, że moje włosy o wiele lepiej się kręcą. Fale kształtują się wyraźniej, są sprężyste jak po stylizacji i zdają się być wręcz "usztywnione" - nie tracę skrętu przez cały dzień.
Mokre włosy po płukance wydają się być sztywne i ciężko jest je rozczesać, ale w miarę schnięcia wszystko mija.
Poniższe zdjęcia przedstawiają tylko pojedyncze kosmyki. To pozostałości po dawnym cieniowaniu. Ta część włosów jest jeszcze trochę krótsza od zrównanej już reszty. Faluje się ładnie i bez jakiegokolwiek majstrowania.
w takim razie muszę koniecznie spróbować ;)
OdpowiedzUsuńTakiej jeszcze nie próbowałam, ale na pewno się skuszę, mam zieloną herbatę w domu ;)
OdpowiedzUsuńTo patent dla moich niby-fal. Wypróbuję przy najbliższym myciu.
OdpowiedzUsuńUżywam jej czasami, ale nie widzę efektów. Kiedyś zrobiłam też z niej mgiełkę, ale usztywniała za bardzo włosy.
OdpowiedzUsuńMniej usztywnia po dodaniu innego zioła lub większej ilości wody (i jak robimy płukankę z "resztek" a nie świeżej herbaty). Takie odnoszę wrażenie, bo próbowałam z nią na kilka sposobów właśnie ze względu na to usztywnienie, jakie daje :)
Usuń